piątek, 15 grudnia 2017

Dzień drugi, przyszły kosmetyki :) Oraz rezenzja LILY LOLO

Ok, przyszły pierwsze kosmetyki, ale muszę poczekać do wieczora, żeby je nałożyć na oczyszczoną skórę.

Wypełniacz bez wstrzykiwania
Salmon Fillex - Volume Injection

Najbardziej tego kosmetyku nie mogłam się doczekać. Mam potworną "dziurę" pomiędzy workiem pod oczami, a policzkiem. Liczę na ten kosmetyk. Zaczynam dzisiaj wieczorem.



Jak widać dostałam do niego cały arsenał próbek. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia co to za kosmetyki :D
Kupiłam u Pana na allegro  goodcosmetic (Henryk Wieczorek-Romanow) POLECAM! Tak szybko przyszła ta przesyłka, ładnie i bezpiecznie zapakowana. Naprawdę ślicznie nawet choineczki były na woreczku :)

Druga paczuszka PIXIE


Kupiłam polecany przez Ka podkład mineralny w pudrze. Jest tańszy niż LILYLOLO i wyglądał na zdjęciu na ładniejszy odcień. Jutro się okaże.
Dostałam go w ślicznym woreczku.
Do niego oczywiście próbki czterech róży i puder glinkowy, nad którym też się zastanawiałam. Tylko, że ja raczej się nie pudruję, bo widać mi po pudrach skórki i jeszcze bardziej się marszczę.

Ka to połówka MARKA takich Yutuberek, które oglądam. Są świetne, a Ka ma podobną cerę do mnie.


Apropo LILYLOLO
Kupiłam taki zestaw startowy
Zestaw startowy dla cery średnio-jasnej

Bo nie mogłam się zdecydować na kolor.
Najbardziej z nich przypadł mi Candy Cane.
Ale jest troszeczkę za różowy.

Pierwszy kontakt był super.  W końcu nałożyłam podkład i nic mnie nie swędziało, ani nie pokazały się żadne wypryski (po tych w płynie mam takie rzeczy).
Po nałożeniu twarz była taka delikatna i gładka.
Ale po dłuższym stosowaniu czuję, że wysusza i nadaje mojej cerze taki pudrowy kolor. A ja wolę naturalność.  Pokazały mi się takie kreski na twarzy jak się uśmiecham. Widać to na zdjęciu, które pokazałam na poprzednim wpisie.
Dlatego zdecydowałam, że spróbuję coś innego. I padło na PIXIE. Podkłady innych firm, były za żółte lub pomarańczowe.

Jeżeli ktoś ma podobny kolor skóry to chętnie czegoś spróbuję.

Próbowałam też  kremy BB LILYLOLO
Jako krem rewelacja. Jako krem BB, hmm prawie nic nie zakrywał. A nie mam tego dużo.
Kolor Fair był za jasny, a Light za ciemny.
Po prostu je mieszałam i było ok.

Jak chciałam na ten krem nałożyć podkład Candy Cane to skóra "pociła się". Normalnie w momencie pokazywały mi się kropelki wody. Próbowałam parę razy i za każdym razem miałam ten problem.

Z moimi kremami nie miałam tego problemu. Dlatego też już go nie kupię.

W zestawie dają też taki rozświetlacz Star Dust.
U mnie go nie widać. Nawet jak nałożę go dużo, to po prostu nic. W mocnym słońcu tak delikatnie rozświetla.

oraz pędzel Baby Buki
Kupię sobie ten duży, bo ten mini jest ŚWIETNY!!!
Polecam każdemu :)
Nic mi się nie zsypuje z pędzelka i nie robi placków.
Nawet róż nim nakładam po tak ślicznie miesza kolory.


Tyle na dzisiaj
W kolejnym poście opiszę pierwsze wrażenia z używania nowych kosmetyków.
I postaram się dowiedzieć do czego są te próbki, jestem ich strasznie ciekawa.
Może ktoś wie co to?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz