Przez ostatnie dni testowałam różne zestawy nowych produktów.
No i muszę przyznać, że ten podkład PIXIE jest o wiele lepszy od LILY LOLO.
Po nałożeniu go zarówno na Missha perfect cover 23 jak i na Missha signature 21 oraz na zwykły krem, sprawdza się idealnie. Zlewa się z moim kolorem cery, ślicznie tuszuje cienie pod oczami. Nie mam jeszcze korektora, i nie wiem kiedy dojdzie paczka.
I co najważniejsze, po całym dniu dalej wygląda pięknie i świeżo i nie mam skórek :)
Używam tych wszystkich próbek, ale niestety swędzi mnie po nich skóra.
Chyba kupię krem Nowish, też miałam próbkę przy okazji zakupu podkładu LILY LOLO.
I tęsknię za nim i to baaardzo. Nigdy nie miałam takiego efektu po nałożeniu kremu. Skóra mi się zrobiła taka mięciutka i co najważniejsze nic mnie nie swędziało.
Niestety muszę poczekać do następnego miesiąca, bo reszta budżetu jest przeznaczona na zakupy świąteczne.
Wypełniacz bez wstrzykiwania
Kosmetyk, na którego najbardziej liczę.
Nie wiem czy mi się wydaje, bo tak bardzo tego chcę, ale chyba już zaczął działać!
Nakładam go taką grubszą warstwę tylko w miejsca, które chcę podnieść, czyli:
- dolina łez,
- skronie,
- policzki.
Czasami raz, a czasami dwa razy dziennie.
Do tego produktu zainspirowała mnie blogerka http://azjatyckicukier.blogspot.com/
wtorek, 19 grudnia 2017
piątek, 15 grudnia 2017
Dzień drugi, przyszły kosmetyki :) Oraz rezenzja LILY LOLO
Ok, przyszły pierwsze kosmetyki, ale muszę poczekać do wieczora, żeby je nałożyć na oczyszczoną skórę.
Wypełniacz bez wstrzykiwania
Salmon Fillex - Volume Injection
Najbardziej tego kosmetyku nie mogłam się doczekać. Mam potworną "dziurę" pomiędzy workiem pod oczami, a policzkiem. Liczę na ten kosmetyk. Zaczynam dzisiaj wieczorem.
Jak widać dostałam do niego cały arsenał próbek. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia co to za kosmetyki :D
Kupiłam u Pana na allegro goodcosmetic (Henryk Wieczorek-Romanow) POLECAM! Tak szybko przyszła ta przesyłka, ładnie i bezpiecznie zapakowana. Naprawdę ślicznie nawet choineczki były na woreczku :)
Druga paczuszka PIXIE
Kupiłam polecany przez Ka podkład mineralny w pudrze. Jest tańszy niż LILYLOLO i wyglądał na zdjęciu na ładniejszy odcień. Jutro się okaże.
Dostałam go w ślicznym woreczku.
Do niego oczywiście próbki czterech róży i puder glinkowy, nad którym też się zastanawiałam. Tylko, że ja raczej się nie pudruję, bo widać mi po pudrach skórki i jeszcze bardziej się marszczę.
Ka to połówka MARKA takich Yutuberek, które oglądam. Są świetne, a Ka ma podobną cerę do mnie.
Apropo LILYLOLO
Kupiłam taki zestaw startowy
Zestaw startowy dla cery średnio-jasnej
Bo nie mogłam się zdecydować na kolor.
Najbardziej z nich przypadł mi Candy Cane.
Ale jest troszeczkę za różowy.
Pierwszy kontakt był super. W końcu nałożyłam podkład i nic mnie nie swędziało, ani nie pokazały się żadne wypryski (po tych w płynie mam takie rzeczy).
Po nałożeniu twarz była taka delikatna i gładka.
Ale po dłuższym stosowaniu czuję, że wysusza i nadaje mojej cerze taki pudrowy kolor. A ja wolę naturalność. Pokazały mi się takie kreski na twarzy jak się uśmiecham. Widać to na zdjęciu, które pokazałam na poprzednim wpisie.
Dlatego zdecydowałam, że spróbuję coś innego. I padło na PIXIE. Podkłady innych firm, były za żółte lub pomarańczowe.
Jeżeli ktoś ma podobny kolor skóry to chętnie czegoś spróbuję.
Próbowałam też kremy BB LILYLOLO
Jako krem rewelacja. Jako krem BB, hmm prawie nic nie zakrywał. A nie mam tego dużo.
Kolor Fair był za jasny, a Light za ciemny.
Po prostu je mieszałam i było ok.
Jak chciałam na ten krem nałożyć podkład Candy Cane to skóra "pociła się". Normalnie w momencie pokazywały mi się kropelki wody. Próbowałam parę razy i za każdym razem miałam ten problem.
Z moimi kremami nie miałam tego problemu. Dlatego też już go nie kupię.
W zestawie dają też taki rozświetlacz Star Dust.
U mnie go nie widać. Nawet jak nałożę go dużo, to po prostu nic. W mocnym słońcu tak delikatnie rozświetla.
oraz pędzel Baby Buki
Kupię sobie ten duży, bo ten mini jest ŚWIETNY!!!
Polecam każdemu :)
Nic mi się nie zsypuje z pędzelka i nie robi placków.
Nawet róż nim nakładam po tak ślicznie miesza kolory.
Tyle na dzisiaj
W kolejnym poście opiszę pierwsze wrażenia z używania nowych kosmetyków.
I postaram się dowiedzieć do czego są te próbki, jestem ich strasznie ciekawa.
Może ktoś wie co to?
Wypełniacz bez wstrzykiwania
Salmon Fillex - Volume Injection
Najbardziej tego kosmetyku nie mogłam się doczekać. Mam potworną "dziurę" pomiędzy workiem pod oczami, a policzkiem. Liczę na ten kosmetyk. Zaczynam dzisiaj wieczorem.
Jak widać dostałam do niego cały arsenał próbek. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia co to za kosmetyki :D
Kupiłam u Pana na allegro goodcosmetic (Henryk Wieczorek-Romanow) POLECAM! Tak szybko przyszła ta przesyłka, ładnie i bezpiecznie zapakowana. Naprawdę ślicznie nawet choineczki były na woreczku :)
Druga paczuszka PIXIE
Kupiłam polecany przez Ka podkład mineralny w pudrze. Jest tańszy niż LILYLOLO i wyglądał na zdjęciu na ładniejszy odcień. Jutro się okaże.
Dostałam go w ślicznym woreczku.
Do niego oczywiście próbki czterech róży i puder glinkowy, nad którym też się zastanawiałam. Tylko, że ja raczej się nie pudruję, bo widać mi po pudrach skórki i jeszcze bardziej się marszczę.
Ka to połówka MARKA takich Yutuberek, które oglądam. Są świetne, a Ka ma podobną cerę do mnie.
Apropo LILYLOLO
Kupiłam taki zestaw startowy
Zestaw startowy dla cery średnio-jasnej
Bo nie mogłam się zdecydować na kolor.
Najbardziej z nich przypadł mi Candy Cane.
Ale jest troszeczkę za różowy.
Pierwszy kontakt był super. W końcu nałożyłam podkład i nic mnie nie swędziało, ani nie pokazały się żadne wypryski (po tych w płynie mam takie rzeczy).
Po nałożeniu twarz była taka delikatna i gładka.
Ale po dłuższym stosowaniu czuję, że wysusza i nadaje mojej cerze taki pudrowy kolor. A ja wolę naturalność. Pokazały mi się takie kreski na twarzy jak się uśmiecham. Widać to na zdjęciu, które pokazałam na poprzednim wpisie.
Dlatego zdecydowałam, że spróbuję coś innego. I padło na PIXIE. Podkłady innych firm, były za żółte lub pomarańczowe.
Jeżeli ktoś ma podobny kolor skóry to chętnie czegoś spróbuję.
Próbowałam też kremy BB LILYLOLO
Jako krem rewelacja. Jako krem BB, hmm prawie nic nie zakrywał. A nie mam tego dużo.
Kolor Fair był za jasny, a Light za ciemny.
Po prostu je mieszałam i było ok.
Jak chciałam na ten krem nałożyć podkład Candy Cane to skóra "pociła się". Normalnie w momencie pokazywały mi się kropelki wody. Próbowałam parę razy i za każdym razem miałam ten problem.
Z moimi kremami nie miałam tego problemu. Dlatego też już go nie kupię.
W zestawie dają też taki rozświetlacz Star Dust.
U mnie go nie widać. Nawet jak nałożę go dużo, to po prostu nic. W mocnym słońcu tak delikatnie rozświetla.
oraz pędzel Baby Buki
Kupię sobie ten duży, bo ten mini jest ŚWIETNY!!!
Polecam każdemu :)
Nic mi się nie zsypuje z pędzelka i nie robi placków.
Nawet róż nim nakładam po tak ślicznie miesza kolory.
Tyle na dzisiaj
W kolejnym poście opiszę pierwsze wrażenia z używania nowych kosmetyków.
I postaram się dowiedzieć do czego są te próbki, jestem ich strasznie ciekawa.
Może ktoś wie co to?
czwartek, 14 grudnia 2017
Chcę nawodnić skórę, biorę się do pracy
Witam wszystkich, którzy tu trafili bardzo serdecznie (pewnie i tak nikt tego nie przeczyta)
Piszę tego bloga tylko dlatego, żeby się zmotywować i odnowić swoją skórę.
O mnie:
Mam 33 lata, dwójkę dzieci, dwa psy i kota :)
Ważę 60 kg przy wzroście 165 cm.
Mam jasną karnację różowo-żółtą. Włosy koloru popielaty blond do brązu. Chyba mam typ urody lato.
Moja skóra, nie tylko twarzy, jest zwiotczała, wysuszona, wisi wszędzie. Zero jędrności, objętości i blasku. Pęka na całym ciele. Totalna tragedia.
Zaczęło się około roku temu. Myślałam, że picie dużej ilości wody i jakieś tam kremy nawilżające dadzą radę.
Ale nie dały. Tylko podrażniły moją twarz i powodowały uczulenie. Po każdym kremie nawilżającym mam wysypkę.
Ostatnio stan ten tak się pogorszył, że powiedziałam sobie, że to koniec!
Od tygodnia szukam w internecie informacji jak nawodnić swoją skórę oraz poprawić jej jędrność.
Nigdy nie miałam z tym problemów, więc moja wiedza jest zerowa.
Po pierwsze:
Wyrzuciłam wszystkie kremy, które mnie podrażniały. W sumie został tylko krem pod oczy i tusz do rzęs. Powyrzucałam wszystkie stare kosmetyki, żeby czasem mnie nie podkusiło ich używać.
W tej chwili nie mam żadnych krost.
Ja mam taki system, że na Święta zawsze dostaję albo kupuję sobie kosmetyki i wtedy wiem, że leżą rok :)
Po drugie:
Odstawiłam całkowicie kawę, alkohol i słodkości.
Żeby od środka też sobie pomóc.
Diety żadnej nie wprowadzam, bo dobrze się odżywiam.
Po trzecie:
No właśnie, zaczęłam delikatnie. Kupiłam sobie podkład mineralny (Lily Lolo Candy Cane taki mały na próbę), bo bez podkładu nie wyjdę z domu, bo tak strasznie wyglądam. A potem dokupiłam krem BB (Missha M Perfect Cover No.23). Żeby na razie zatuszować te niedoskonałości.
Zrobiłam sobie zdjęcia jak wyglądam, żebym miała porównanie czy coś się zmieni, bo mam wielkie nadzieje. Już coś kupiłam i czekam na przesyłkę. Nie są to tanie rzeczy.
Będę opisywać moje odczucia z ich używania w kolejnych postach po kolei.
LILY LOLO
Nie mogę się doczekać :)
Na razie nie pokazuję Wam moich zdjęć, bo jak nic z tego nie wyjdzie to tylko nabawię się wstydu. No, do zbyt pięknych nie należę i do tego jestem niefotogeniczna. Po prostu, nie jestem podobna do siebie na zdjęciach.
A to mój poranny zestawik:
Tusz ma już rok i też kupiłam nowy, ale całkiem inny. Ten kupowałam co roku, naprawdę parę dobrych lat. I obawiam się tej zmiany.
Jutro chyba przyjdą pierwsze kosmetyki...
Piszę tego bloga tylko dlatego, żeby się zmotywować i odnowić swoją skórę.
O mnie:
Mam 33 lata, dwójkę dzieci, dwa psy i kota :)
Ważę 60 kg przy wzroście 165 cm.
Mam jasną karnację różowo-żółtą. Włosy koloru popielaty blond do brązu. Chyba mam typ urody lato.
Moja skóra, nie tylko twarzy, jest zwiotczała, wysuszona, wisi wszędzie. Zero jędrności, objętości i blasku. Pęka na całym ciele. Totalna tragedia.
Zaczęło się około roku temu. Myślałam, że picie dużej ilości wody i jakieś tam kremy nawilżające dadzą radę.
Ale nie dały. Tylko podrażniły moją twarz i powodowały uczulenie. Po każdym kremie nawilżającym mam wysypkę.
Ostatnio stan ten tak się pogorszył, że powiedziałam sobie, że to koniec!
Od tygodnia szukam w internecie informacji jak nawodnić swoją skórę oraz poprawić jej jędrność.
Nigdy nie miałam z tym problemów, więc moja wiedza jest zerowa.
Po pierwsze:
Wyrzuciłam wszystkie kremy, które mnie podrażniały. W sumie został tylko krem pod oczy i tusz do rzęs. Powyrzucałam wszystkie stare kosmetyki, żeby czasem mnie nie podkusiło ich używać.
W tej chwili nie mam żadnych krost.
Ja mam taki system, że na Święta zawsze dostaję albo kupuję sobie kosmetyki i wtedy wiem, że leżą rok :)
Po drugie:
Odstawiłam całkowicie kawę, alkohol i słodkości.
Żeby od środka też sobie pomóc.
Diety żadnej nie wprowadzam, bo dobrze się odżywiam.
Po trzecie:
No właśnie, zaczęłam delikatnie. Kupiłam sobie podkład mineralny (Lily Lolo Candy Cane taki mały na próbę), bo bez podkładu nie wyjdę z domu, bo tak strasznie wyglądam. A potem dokupiłam krem BB (Missha M Perfect Cover No.23). Żeby na razie zatuszować te niedoskonałości.
Zrobiłam sobie zdjęcia jak wyglądam, żebym miała porównanie czy coś się zmieni, bo mam wielkie nadzieje. Już coś kupiłam i czekam na przesyłkę. Nie są to tanie rzeczy.
Będę opisywać moje odczucia z ich używania w kolejnych postach po kolei.
LILY LOLO
Nie mogę się doczekać :)
Na razie nie pokazuję Wam moich zdjęć, bo jak nic z tego nie wyjdzie to tylko nabawię się wstydu. No, do zbyt pięknych nie należę i do tego jestem niefotogeniczna. Po prostu, nie jestem podobna do siebie na zdjęciach.
A to mój poranny zestawik:
Tusz ma już rok i też kupiłam nowy, ale całkiem inny. Ten kupowałam co roku, naprawdę parę dobrych lat. I obawiam się tej zmiany.
Jutro chyba przyjdą pierwsze kosmetyki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)