Przez ostatnie dni testowałam różne zestawy nowych produktów.
No i muszę przyznać, że ten podkład PIXIE jest o wiele lepszy od LILY LOLO.
Po nałożeniu go zarówno na Missha perfect cover 23 jak i na Missha signature 21 oraz na zwykły krem, sprawdza się idealnie. Zlewa się z moim kolorem cery, ślicznie tuszuje cienie pod oczami. Nie mam jeszcze korektora, i nie wiem kiedy dojdzie paczka.
I co najważniejsze, po całym dniu dalej wygląda pięknie i świeżo i nie mam skórek :)
Używam tych wszystkich próbek, ale niestety swędzi mnie po nich skóra.
Chyba kupię krem Nowish, też miałam próbkę przy okazji zakupu podkładu LILY LOLO.
I tęsknię za nim i to baaardzo. Nigdy nie miałam takiego efektu po nałożeniu kremu. Skóra mi się zrobiła taka mięciutka i co najważniejsze nic mnie nie swędziało.
Niestety muszę poczekać do następnego miesiąca, bo reszta budżetu jest przeznaczona na zakupy świąteczne.
Wypełniacz bez wstrzykiwania
Kosmetyk, na którego najbardziej liczę.
Nie wiem czy mi się wydaje, bo tak bardzo tego chcę, ale chyba już zaczął działać!
Nakładam go taką grubszą warstwę tylko w miejsca, które chcę podnieść, czyli:
- dolina łez,
- skronie,
- policzki.
Czasami raz, a czasami dwa razy dziennie.
Do tego produktu zainspirowała mnie blogerka http://azjatyckicukier.blogspot.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz